Zakupy w Internecie – Dwa mity
Żródło: Fregment prezentacji z ABI Senior. Autorzy: Grzegorz Radziukiewicz, Jerzy Ronkiewicz.
Zakupy w internecie to ostatnio temat popularny. Piszą o nim w prasie dla kobiet, branżowej, w portalach a także trąbią w mediach o rozmaitych oszustwach.
W tym Internecie to sami oszuści…
Po starannej lekturze można by dojść do wniosku, że zakupy poprzez Internet to ogromne ryzyko. Nic bardziej mylnego. To najprostszy ze sposobów aby:
- dokładnie dowiedzieć się wszystkiego o towarze
- sprawdzić co i za ile możemy kupić
- dokonać zakupów wtedy kiedy mamy czas (czynne całą dobę, 7 dni w tygodniu)
- błyskawicznie porównać oferty wielu sklepów
- zamówić towar niedostępny w bezpośredniej okolicy
- otrzymać przesyłkę prosto do domu, bez wychodzenia na zakupy
Statystyki mówią to samo. Tradycyjnie światopogląd fałszują media podając tylko informacje o oszustwach, morderstwach, wypadkach, itp. Nie wiedzieć dlaczego nie piszą o udanych transakcjach, szczęśliwych podróżach, i porodach :-)
Sam poprzez sieć nie kupuję, żywności, odzieży i obuwia. Nie kupuję bo nie lubię. Ciuchy lubię przymierzyć, a żywność wolę świeżą :-) W pozostałych kategoriach nie mam żadnych oporów. Na ponad 2000 zakupów świadomie zostałem oszukany tylko raz (stan książki był wyraźnie niższy niż w opisie). Dwukrotnie przesyłka do mnie nie dotarła ale wina leżała po stronie Poczty Polskiej. Towar zaginął a reklamacja została uwzględniona. Po około miesiącu odzyskałem wydane pieniądze. Poprzez Internet kupiłem już m.in. dębowy stół, panele podłogowe wraz z montażem, zabawki, zestaw do yerba mata, sprzęt AGD do kuchni, telewizor, aparat fotograficzny i drobniejszą elektronikę, suszarkę do bielizny oraz mnóstwo płyt i książek.
Jeśli mimo wszystko nie masz pewności zacznij od tańszych przedmiotów. To najlepszy sposób aby samemu nabyć wprawy i zweryfikować większość ofert.
Oczywiście należy kupować z głową. W największym skrócie znaczy to, że trzeba czytać opisy i sprawdzać u kogo się kupuje. Rzecz jasna nie należy nikomu podawać własnych haseł ani numerów kart kredytowych ale to już… inna bajka.
Jak płatność to tylko przy odbiorze (za pobraniem)…
Ostatnio w kuchni napadł mnie „Poradnik Domowy”. Poruszono tam właśnie opisywane tu kwestie i rzecz jasna napisano, że najbezpieczniejszą formą płatności jest „przy odbiorze”. Pozwolę sobie się nie zgodzić…
Teraz prześledźmy przebieg przykładowych transakcji gdzie zostajemy świadomie oszukani przez sprzedawcę…
Płatność z góry
- Zamawiamy produkt (otrzymujemy dane sprzedawcy)
- Dokonujemy płatności (znamy numer rachunku bankowego oraz nazwę/nazwisko właściciela rachunku bankowego)
- Nie otrzymujemy zamówionego towaru lub otrzymujemy produkt niezgodny z zamówieniem.
Płatność przy odbiorze
- Zamawiamy produkt (otrzymujemy dane sprzedawcy)
- Otrzymujemy produkt niezgodny z zamówieniem.
W obu przypadkach nie udaje nam się skontaktować ze sprzedającym po zakończeniu transakcji.
Udajemy się teraz na Policję z doniesieniem o przestępstwie. Udostępniamy wszystkie dane o przebiegu transakcji. Wyraźnie widać, że w pierwszym przypadku dysponujemy zweryfikowanymi przez bank informacjami o rachunku bankowym oszusta. Dla płatności przy odbiorze posiadamy tylko informacje, które wpisał on samodzielnie na stronie sklepu internetowego lub podał w portalu aukcyjnym.
W dodatku za przesyłkę pobraniową najczęściej musimy zapłacić więcej!
Jedyną, pewną zaletą płatności przy odbiorze jest fakt, że towar może dotrzeć do nas wcześniej. Wysyłka może być zrealizowana od ręki, bez oczekiwania na wpłatę.


